|
Odnowienie Cmentarza Ewangelickiego w Nowym Kamieniu |
|
|
|
|
sobota, 07 lutego 2026 13:46 |
|
19 października 2003 roku o godz. 15:00 w Nowym Kamieniu odbyła się uroczystość związana z zakończeniem odnawiania cmentarza ewangelickiego, pamiątki po austriackich osadnikach. Został on ponownie poświęcony przez księży - katolickiego proboszcza Tadeusza Wójcickiego i ewangelickiego Pawła Badurę z Nowego Sącza, w obecności potomka osadników księdza Tadeusza Waldemara Krausa oraz mieszkańców gminy Kamień. Na oczyszczonym i uporządkowanym cmentarzu zachowało się 14 nagrobków i krzyży z przełomu XIX i XX wieku. O 220-letniej historii cmentarza informuje kamienna tablica przy wejściu, przypominając nam o współistnieniu obok siebie dwóch narodowości, które żyły w zgodzie i poszanowaniu swych tradycji. Od ostatniego pochówku wdowy po wójcie M. Porth w 1952 roku, cmentarz zarosły drzewa i krzewy.

Pod zdjęciem od lewej: Przewodniczący Rady Gminnej Stanisław Bednarz, Wójt Gminy Ryszard Bugiel, ks. Tadeusz Kraus, ks. Paweł Badura, ks. Tadeusz Wójcicki, członek TPK Krzysztof Małysa, Przewodniczący TPK Józef Czubat
Nekropolia po kolonistach austriackich przygnębiała swoim wyglądem. Cmentarz jest pamiątką po osadnikach, którzy przybyli w 1783 roku z terenów Górnej Austrii z pogranicza Bawarii i Hesji i osiedlili się w pobliżu Kamienia, zakładając kolonię o nazwie Steinau, rozpoczynając tu ze swoimi rodzinami nowe życie. Znane są nazwiska 53 rodzin, którym rząd austriacki przekazał do zagospodarowania ziemię i zapewnił zwolnienia podatkowe. Osada Steinau różniła się wyglądem od polskich wiosek. Domy drewniane, równo ustawione szczytem do ulicy, podwórka były prostokątne, a wszystkie gospodarstwa z XVIII i XIX wieku posiadały prawie te same ilości ziemi w pięciu różnych miejscach o lepszej i gorszej klasie. Koloniści, którzy byli wyznania ewangelickiego, zbudowali kościół z wieżą, w którym ołtarz i ambonę sprowadzono z Tyrolu. Założyli przy nim bibliotekę, gdzie oprócz książek znajdowały się różne periodyki i gazety prenumerowane z Krakowa, Lwowa, Linzu i Wiednia. Założono cmentarz za kościołem, a na końcu, naprzeciwko kościoła, po drugiej stronie drogi, wzniesiono budynki szkolne. Pierwszym pedagogiem Steinau był młody absolwent wydziały humanistycznego Johann Sebastian Kraus z Monachium, który był również organistą w kościele. Największy rozkwit kolonii przypada na połowę XIX wieku, wtedy liczba mieszkańców Steinau przekroczyła 500 osób. Polacy dużo nauczyli się od osadników: przejęli używanie kosy zamiast sierpa, wprowadzili też pług żelazny, pozwalający na głębszą orkę.
Niestety I wojna światowa boleśnie dotknęła kolonię. Kwaterująca ciężka artyleria austriacka - ukryta w cieniu ogromnych drzew na cmentarzu ewangelickim, w popłochu wycofywała się w Karpaty, zostawiając w ogniu kolonię, która spłonęła w 60% wraz ze szkołą i kościołem, którego już nie odbudowano. Za okupacji rosyjskiej w ruinę obróciła się mleczarnia, tartak i młyn parowy. Większość rodzin wyjechała i wyemigrowała do Ameryki. W okresie międzywojennym pozostało tylko 5 rodzin: Heroldów, Preissierów, Porthów, Schneikhartów, Schweizlerów. Jedna z nich sprzedała majątek Janowi Gotzowi - właścicielowi browaru w Okocimiu, który założył tu swoją letnią rezydencję. W 1918 roku nazwę Steinau zmieniono na Nowy Kamień i wybrano pierwszego polskiego wójta - Szymona Ziemniaka.
W czasie II wojny światowej wieś Kamień miała być zniszczona i wysiedlona pod bazę lotniczą Luftwaffe, pobliskie Podlesie już zostało wysiedlone. Wtedy Zuzanna Zarzycka z domu Porth pojechała z interwencją do niemieckiego gubernatora i akcja została wstrzymana. Ostatnie rodziny kolonistów ze Steinau zostały wysiedlone w 1942 roku i przymusowo przesiedlone pod Mielec. Od tej pory cmentarz ewangelicki odwiedzali już tylko nieliczni, przyjeżdżając, by pomodlićsię na grobach bliskich, nikt o niego nie dbał. Potomek kolonistów ksiądz Tadeusz Waldemar Kraus swoją książką „Na drodze życia. W poszukiwaniu zaginionej przeszłości i genealogii w łańcuchu pokoleń” wydaną w 1993 roku, pobudził członków Towarzystwa Przyjaciół Kamienia. Dla Towarzystwa, które w swoim statucie ma ochronę zabytków, pamiątek i tradycji, stało się ważnym zadaniem odnowienie tego miejsca i przywrócenie mu należnej godności. Inicjatywę poparł ksiądz proboszcz Tadeusz Wójcicki.
Prace nad uporządkowaniem cmentarza rozpoczęto wiosną 2003 roku. Do pracy w pierwszy dzień przyszło ponad 50 osób, w tym 29 członków Towarzystwa. W ruch poszły piły spalinowe i siekiery, przez kilka dni własną koparką pracował pan Stanisław Bednarz - Przewodniczący Rady Gminy. Plany w zakresie ogrodzenia zmusiły do zorganizowania aukcji prac plastycznych uczniów Gimnazjum w Kamieniu, wykonanych pod kierunkiem pani Zofii Bednarz. Licytowane na aukcji prace dzieci pozwoliły uzyskać kwotę 3 200 złotych. Za ponad 1 000 złotych prace zakupił pan Stanisław Walicki, za niewiele mniejsze kwoty panowie Stanisław Bednarz, Stanisław Buczek, Stanisław Gancarz i inni. Ksiądz Tadeusz Waldemar Krause przekazał kwotę 500 złotych. Uzyskane pieniądze i duża pomoc księdza proboszcza, który przekazał na ogrodzenie metalowe słupki i podkłady betonowe, jak również czterodniowy trud pracowników parafii, pozwoliły na wykonanie ogrodzenia. Bardzo dużej pomocy udzielił Wójt Gminy Ryszard Bugiel, przekazując część materiałów oraz pracując wraz z rodziną przy porządkowaniu terenu. Pan starosta Jerzy Bednarz dostarczył kamień na wysypanie alejek i podjazdów, uczestniczył też w pracach porządkowych. Swoją pracę włożyli: Józef Czubat - Przewodniczący Przyjaciół Kamienia, Jan Orszak - zastępca, członkowie Zarządu Genowefa Saj, Zofia Bednarz, Jan Janiec, Paweł Gutowski i członkowie Towarzystwa. Pan Franciszek Piela bezpłatnie wykonał krzyż, a Pan Ryszard Czubat informacyjną tablicę pamiątkową.

Podziękowania należą się również Naczelnikowi OSP - Stanisławowi Ziemniak, Zarządowi Wspólnoty Serwitutowej, członkom KSM młodzieży pod przewodnictwem Krzysztofa Małysy oraz byłemu i obecnej Pani Sołtys, a także wszystkim innym, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do odnowienia cmentarza.


Przy grobie członków rodziny klęczy ks. Tadeusz Kraus
Cmentarz ten uświadamia nam wszystkim, że Nowy Kamień to „mała ojczyzna” nie tylko dla nas Polaków, lecz również dla ludzi o innej przeszłości historycznej, innej kulturze, religii, którzy potrafili tu współistnieć wśród nas przez tyle lat. Aby nie zniknęli w historycznej niepamięci pokoleń. To odnowione miejsce pochówku będzie nam o nich ciągle przypominać.
Opracował Józef Czubat
|
|
Rzeźbiarze z Kamienia - Jan Orszak |
|
|
|
|
sobota, 24 stycznia 2026 18:43 |
|
W roczniku z 2020 roku prezentowaliśmy rzeźbiarzy z Kamienia. Dziś powracamy do tego tematu. Pragnę zaprezentować kolejnego pasjonata drewna, samouka i dobrego człowieka pana Jana Orszaka z Podlesia.

Pan Jan urodził się w1948 roku. Lata dziecięce spędził w Podlesiu, tu też ukończył siedmioklasową szkołę podstawową. Z drewnem, z jego zastosowaniem i właściwościami, zetknął się już w dzieciństwie, wtedy też podejmował pierwsze próby strugania w nim.
Tata pana Jana był stolarzem, robił drewniane wozy, tak przecież niezbędne w każdym wiejskim gospodarstwie. Były w nim elementy stałe, ale i takie, które zmieniano. Drabiny służyły do zwózki siana, otawy czy zboża. Natomiast do przewożenia piasku, ziemniaków, buraków, skoszonej trawy dla zwierząt czy wywózki obornika były potrzebne gnojnice. Były to wozy drewniane. Koła też były drewniane, na które kowale nakładali metalowe obejmy. Gdy pan Jan ukończył szkołę w Podlesiu, naukę kontynuował w Stalowej Woli. Tam ukończył Zasadniczą Szkołę Budowlaną dla pracujących - cztery dni w tygodniu zajęcia praktyczne odbywały się na budowie, a przez dwa dni w tygodniu pobierał naukę w szkole. W czasie nauki mieszkał w internacie. Szkołę ukończył pomyślnie, zdobył zawód murarz-tynkarz.

Dawniej dzieci musiały szukać dla siebie miejsca pracy i życia. W wieku 17 lat pan Jan wyjechał na Śląsk w poszukiwaniu pracy (jak wielu młodych chłopców i dziewcząt z Kamienia). Pracę znalazł w kopalni „Kleofas” - Katowice Załęże. Przez pół roku pracował pod ziemią, jak zwykły górnik, przy urobku węgla. Później nadal pracował w tej kopalni, ale już na powierzchni, w ekipie budowlanej, wykorzystując swoje przygotowanie zawodowe. Młody człowiek dobrze zarabiał, miał zapewnione zakwaterowanie w hotelu, dostęp do stołówki. Następnie przeniósł się do Rybnika, nadal pracował w górnictwie, tym razem w kopalni „Chwałowice”. Już po roku pracy otrzymał mieszkanie (z wielkiej płyty) w bloku w Żorach . Pan Jan ożenił się, jego żoną została dziewczyna z Kamienia pani Zofia Pikuła z Prusiny. W czasie pobytu na Śląsku wyjechał na roczny kontrakt do Iraku. Przebywał wtedy na urlopie bezpłatnym. Najpierw wraz z ekipą pracował w Mosulu. Po trzech miesiącach okazało się, że już nie ma pracy, wtedy szef wybrał dziesięciu pracowników i znalazł dla nich pracę w Bastrze. Tam pan Jan budował zaporę na rzece Tygrys. Poznał piękno tego kraju, zwiedził Babilon.
|
|
Więcej…
|
|
Kamień = Wola Kamień druga połowa XVI wieku |
|
|
|
|
czwartek, 22 stycznia 2026 18:09 |
|

Lokacja wsi Kamień na podstawie aktu Stefana Batorego z 14 września 1578 roku nie budzi wątpliwości, jest jednak wiele wypowiedzi mówiących o istnieniu Woli Kamień, na co mogą wskazywać niniejsze mapy z drugiej połowy XVI wieku. Ks. Tadeusz Waldemar Kraus w swej książce „Na drodze życia” na str. 77 pisze o osadzeniu przez Zygmunta Augusta wsi królewskiej „Kamień” i istnieniu dworu w Kamieniu z nadania królewskiego w 1569 roku. Ksiądz Tadeusz W. Kraus wspomina o książce pt. „Puszcza Sandomierska” dra Kazimierza Skowrońskiego oraz monografii Konstantego Radomskiego pt. „Historia wsi Kamień na Rzeszowszczyźnie”, a także o zapiskach Ignacego Kutyły, że są w Archiwum w Sandomierzu akta z których dowiedzieli się, iż w 1554 r. założona została wieś Jeżowe Wola i w tym samym czasie powstała wieś królewska „Kamień”! Podobnie pisał ks. dr Tomasz Wąsik, brat mojego dziadka Marcina Wąsika, wieloletniego wójta w Kamieniu. W informacjach opartych na legendach jest wiele sprzeczności, np. o nadaniu ziemi bohaterowi z pod Wielkich Łuków majątku ziemskiego, na którym powstał dwór - folwark zwany Batorówką i pola zwane Kameralne. W tej informacji mamy rozbieżność dat, gdyż bitwa pod Wielkimi Łukami była we wrześniu 1580 roku, a lokacja odbyła się już 1578 r. Jan Studzieński mógł brać udział w tej bitwie i niewątpliwie był bohaterem, skoro się o tym mówi, ale już po osadzeniu dworu Batorówka i wsi Kamień na tej ziemi zwanej później Kameralnym, ziemia ta jednak jak się okazało po I rozbiorze Polski była wciąż własnością Króla! Wątpliwości budzić może też istnienie dworu - folwarku o dość dużym areale upraw, jakim były dobra Kameralne. Bez zatrudniania, a raczej pracy pańszczyźnianych chłopów było by trudno gospodarzyć na folwarku. Zasadźca jednak powinien mieć jakąś siedzibę w miejscu zakładania wsi, tak więc dwór musiał powstać jednak wcześniej, ktoś musiał być pierwszy w tym miejscu, by dokonać wytyczenia działek?
Biorąc powyższe pod uwagę jest wielce prawdopodobne, że w 1578 r. istniała Wola Kamień. Wieś Wola Zarczycka lokowana przez Stefana Batorego w tym samym roku co Kamień, tj. w 1578 r., istniała już wcześniej, o czym zapiski wspominają o jej spaleniu przez Tatarów, a mieszkańcy zabrani zostali w jasyr. Z aktu o lokacji wsi Kamień wynika, że lokacja odbywała się na tzw. „surowym korzeniu”, co oznaczało osadzenie wsi w miejscu dotąd niezagospodarowanym i niezamieszkanym przez człowieka. Lokacja jednak na prawie niemieckim bardzo często odbywała się już na istniejącej miejscowości założonej na prawie polskim. Lokacja na prawie niemieckim wnosiła wiele korzystnych praw dla chłopów. Prawo niemieckie było korzystne dla osadników, gdyż po opłaceniu podatku mogli sami dysponować nadwyżką. Oparte było na zasadzie wolności osobistej kmieci, którzy mogli opuścić wieś po uregulowaniu wszystkich świadczeń i odpracowaniu lat wolnizny. Mogli dziedziczyć ziemię i ją sprzedawać. W miarę rozwoju wsi przybywali do niej nowi osadnicy. Mogli dostawać teren pod zagrodę z małym ogrodem. Stąd zwani byli oni zagrodnikami lub ogrodnikami. Czynsz z tytułu użytkowania gospodarstwa zagrodowego był tym samym znacznie niższy, niż w przypadku gospodarstwa kmiecego. Biedniejsi przybysze mogli wybudować sobie dom (chałupę) bez posiadania ogrodu - a ci zwani byli chałupnikami. Istniała jeszcze grupa osób, która nie posiadała domu (zwana komornikami) - uzyskiwała lokum w domu kmiecia i dla niego pracowała. Z czasem do wsi przybywali rzemieślnicy, budowali swoje warsztaty i sprzedawali mieszkańcom swoje wyroby. Wola Kamień była wsią królewską. Powinna w tej sytuacji podlegać lustracji, jednak pierwsza lustracja miała miejsce dopiero w roku 1611. Informacje z tej lustracji zostały udostępnione na stronie TPK pod adresem:
http://www.tpkamien.pl/index.php?view=article&catid=40:media&id=434:jan-studzieski-vel-studziski-zasadca-wsi-kamie&format=pdf
Układ dróg w drugiej połowie XVI w.

Obydwie mapy zostały opracowane w oparciu o protokoły z lustracji tych terenów oraz na podstawie pobrań podatków. Mapy pobrano ze strony: https://rcin.org.pl/dlibra/publication/6768/edition/5722/content
|
|
Więcej…
|
|
czwartek, 15 stycznia 2026 20:42 |
|
Na zebraniu klubowym 23 lipca 2021 roku został wybrany nowy zarząd klubu. Po 14 latach z funkcji prezesa zrezygnował zasłużony działacz Bronisław Kołodziej, a jego następcą został Maksymilian Koc. Pełny skład zarządu przedstawiał się następująco: prezes Maksymilian Koc, zastępca prezesa Tomasz Dmitrzak, skarbnik Piotr Łach, sekretarz Mateusz Rodzeń, kierownik, członek zarządu Wojciech Piróg i Paweł Story, członkowie zarządu Roman Bzikot, Paweł Kołodziej, Łukasz Korytko, Grzegorz Rodzeń i Krzysztof Sapuła.

Z kolei 10 lipca 2022 roku zarząd klubu oświadczył, że nowym trenerem zostanie Sławomir Zając. Sławomir Zając poprzednio trenował Spartę Jeżowe, a oprócz tego pracował w Orle Rudnik, Czarnych Sójkowa i Retmanie Ulanów. Wraz z końcem sezonu z trenowania Podlesianki zrezygnował Piotr Oczkowski, który wrócił do Sparty Jeżowe. Trenerowi należą się podziękowania za pomocną rękę, którą wyciągnął w trudnym dla klubu momencie. Podlesianka sezon 2022/2023 zakończyła na 6 miejscu w tabeli, zdobywając w sumie 37 punktów. Na dorobek punktowy złożyło się: 10 zwycięstw, 7 remisów i 7 porażek. Po koronę króla strzelców A klasy sięgnął zawodnik Mateusz Kowalski, który 24 razy pokonywał bramkarzy rywali. To również bardzo udany sezon bramkarza Krzysztofa Bałuta, który zaliczył 9 czystych kont i już od kilku sezonów jest pewnym punktem drużyny i wyróżniającą się postacią na ligowych boiskach.
Na pochwałę zasługują młodzi zawodnicy, niektórzy nieposiadający jeszcze 16 lat. Dobrą postawą na boisku udowodnili, że na Podlesiu jest zdolna młodzież, na którą należy stawiać. Z dobrej strony pokazali się nowi zawodnicy oraz doświadczeni już piłkarze, którzy od dawna stanowią trzon drużyny.
Sezon 2022/2023 był względnie udany w wykonaniu Podlesianki i można być zadowolonym z osiągniętego wyniku. Przed sezonem w drużynie doszło do sporych zmian personalnych, stąd gra była wielką niewiadomą. Odeszło kilku czołowych zawodników, w tym wieloletni kapitan Dominik Story. Pomimo osłabień Podlesianka była czołową ekipą w lidze. Do klasy okręgowej w sezonie 2022/2023 z A klasy awansowała Sparta Jeżowe. Sławomir Zając był zadowolony z postawy każdego zawodnika, bo wszyscy bardzo poważnie podchodzili do każdego treningu i meczu, sporo do gry wnieśli nowi kompletni zawodnicy.

Podlesianka Podlesie sezon 2023/2024 zakończyła na 3 miejscu w tabeli podokręgu Stalowa Wola A klasy grupy II z dorobkiem 50 punktów. W tym sezonie drużyna odniosła 16 zwycięstw na boisku w 26 spotkaniach, 2 mecze zakończyły się remisem, a 8 porażkami. Zawodnicy z Podlesia strzelili 69 bramek, przeciwnicy zdobyli 32 bramki. Drugi sezon z rzędu zawodnik Mateusz Kowalski został królem strzelców ligi z dorobkiem 26 bramek.
|
|
Więcej…
|
|
|