czwartek, 12 marca 2026r.
Home Wspomnienia Rzeźbiarze z Kamienia - Jan Orszak
Rzeźbiarze z Kamienia - Jan Orszak

     W roczniku z 2020 roku prezentowaliśmy rzeźbiarzy z Kamienia. Dziś powracamy do tego tematu. Pragnę zaprezentować kolejnego pasjonata drewna, samouka i dobrego człowieka pana Jana Orszaka z Podlesia.

     Pan Jan urodził się w1948 roku. Lata dziecięce spędził w Podlesiu, tu też ukończył siedmioklasową szkołę podstawową. Z drewnem, z jego zastosowaniem i właściwościami, zetknął się już w dzieciństwie, wtedy też podejmował pierwsze próby strugania w nim.

     Tata pana Jana był stolarzem, robił drewniane wozy, tak przecież niezbędne w każdym wiejskim gospodarstwie. Były w nim elementy stałe, ale i takie, które zmieniano. Drabiny służyły do zwózki siana, otawy czy zboża. Natomiast do przewożenia piasku, ziemniaków, buraków, skoszonej trawy dla zwierząt czy wywózki obornika były potrzebne gnojnice. Były to wozy drewniane. Koła też były drewniane, na które kowale nakładali metalowe obejmy. Gdy pan Jan ukończył szkołę w Podlesiu, naukę kontynuował w Stalowej Woli. Tam ukończył Zasadniczą Szkołę Budowlaną dla pracujących - cztery dni w tygodniu zajęcia praktyczne odbywały się na budowie, a przez dwa dni w tygodniu pobierał naukę w szkole. W czasie nauki mieszkał w internacie. Szkołę ukończył pomyślnie, zdobył zawód murarz-tynkarz.

     Dawniej dzieci musiały szukać dla siebie miejsca pracy i życia. W wieku 17 lat pan Jan wyjechał na Śląsk w poszukiwaniu pracy (jak wielu młodych chłopców i dziewcząt z Kamienia). Pracę znalazł w kopalni „Kleofas” - Katowice Załęże. Przez pół roku pracował pod ziemią, jak zwykły górnik, przy urobku węgla. Później nadal pracował w tej kopalni, ale już na powierzchni, w ekipie budowlanej, wykorzystując swoje przygotowanie zawodowe. Młody człowiek dobrze zarabiał, miał zapewnione zakwaterowanie w hotelu, dostęp do stołówki. Następnie przeniósł się do Rybnika, nadal pracował w górnictwie, tym razem w kopalni „Chwałowice”. Już po roku pracy otrzymał mieszkanie (z wielkiej płyty) w bloku w Żorach . Pan Jan ożenił się, jego żoną została dziewczyna z Kamienia pani Zofia Pikuła z Prusiny. W czasie pobytu na Śląsku wyjechał na roczny kontrakt do Iraku. Przebywał wtedy na urlopie bezpłatnym. Najpierw wraz z ekipą pracował w Mosulu. Po trzech miesiącach okazało się, że już nie ma pracy, wtedy szef wybrał dziesięciu pracowników i znalazł dla nich pracę w Bastrze. Tam pan Jan budował zaporę na rzece Tygrys. Poznał piękno tego kraju, zwiedził Babilon.

      Po zakończonym kontrakcie wrócił na Śląsk do pracy w kopalni. W 1991 roku powrócił do rodzinnej miejscowości - Podlesia. Tata obdarował Jana działką, na której zbudował dom dla siebie i rodziny. Dom budował sam, jak wspominał, pomagał mu brat i inni członkowie rodziny. Dom budowany był w czasie urlopu, po trosze, łącznie przez 5 lat. Po powrocie ze Śląska pracował jeszcze w Rzeszowie na budowie. W czasie swojej kariery zawodowej zdobył uprawnienia mistrzowskie. Gdy ukończył 55 lat przeszedł na zasłużoną emeryturę (spełnił dwa warunki - osiągnął wiek i odprowadzał przez wymagany czas składki na swoją emeryturę). Pracę zawodową zakończył w 2003 roku.

     Będąc na emeryturze, wrócił do swojej pasji z dzieciństwa - rzeźbiarstwa. Początki były trudne, jednak nie zniechęcał się i pozostał wierny swojej pasji aż do dziś. Głównym materiałem, z którym pracuje, jest drewno: lipowe, bukowe, dębowe, jodłowe - bardzo trudne do obróbki. Jak powiedział pan w czasie spotkania: „Kiedy bierze kawałek drewna do ręki, obejrzy go, popatrzy na słoje, to już wie, co z niego zrobi i jak to coś będzie wyglądać”. Potrzebuje też do pracy wielu narzędzi, czasem bardzo drogich i specjalistycznych. Kupuje je sam, często dostaje je też jako prezenty, np. od dzieci.

                                          

     Co przedstawiają rzeźby? Na deskach są uwiecznione budowle, które pan Jan widział na własne oczy lub zna je z fotografii, np. Zamek w Rzeszowie, Krasiczynie, wydarzenia religijne, biblijne (ukrzyżowanie Pana Jezusa, jego Zmartwychwstanie). Są też rzeźby przedstawiające zwierzęta i postacie bajkowe. Obejście pana Jana wyróżnia się, na posesji stoi kilkanaście figur - jego dzieł. Są one niestety nietrwałe, bo czas i warunki atmosferyczne je niszczą, wymagają renowacji i konserwacji. Rzeźb nie sprzedaje, daruje je ludziom, którym się podobają. Są one nie tylko w Polsce, ale także we Francji i Niemczech. W realizacji pasji wspiera pana Jana żona i dzieci. A sam twierdzi, „że rzeźbiarstwo jest źródłem jego radości i zadowolenia”.

 

Helena Orszak

 

Kto jest online


     Naszą witrynę przegląda teraz 31 gości 

Wsparcie działalności

 

Towarzystwo  Przyjaciół   Kamienia

 jest organizacją pożytku publicznego.

Można przekazać 1,5 % podatku

 W zeznaniu podatkowym należy wpisać:   KRS - 000 0037454

i deklarowaną kwotę podatku.

 

Wypełnij PIT on-line i przekaż 1.5% dla Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

Copyright ? 2010 Towarzystwo Przyjaciół Kamienia. Design KrS, Valid XHTML, CSS